| Na misyjnej ścieżce |
|
|
|
| Wpisany przez Maria Rachel Cimińska | |||
| niedziela, 23 października 2011 14:02 | |||
![]() Wywiad z księdzem Markiem Jaśkowskim, kapłanem diecezji warszawsko-praskiej, pochodzącym z diecezji siedleckiej, obecnie pomagającym ksiedzu Andrzejowi Duklewskiemu w Tomsku na Syberii. Rozmawia ks. Jarosław Oponowicz
Ks Jarosław Oponowicz: Gdy przeciętny wierny słyszy słowo „Syberia” kojarzy miejsce z wywózkami Polaków, prześladowaniami a jednocześnie z miejscem wydobycia ropy i gazu ziemnego, odrobinę z wiarą ludzi zaszytych gdzieś daleko w tajdze. Jak to jest naprawdę? Ks Marek Jaśkowski: Naprawdę, są to normalni ludzie żyjący tak jak i my, mający podobne problemy, jak my… Owszem tematy zsyłek, ropy, tajgi, funkcjonują w ich życiu, ale nie jest to najważniejsze. Oni się śmieją z nas, że my tak czasem upraszczamy ich życie, i myślimy, że tam to niedźwiedzie chodzą po ulicach. Często pytają mnie ostatnio, jakie widzę różnicę między nimi a Polakami? Odpowiadam im, że tylko jedną – wiarę. Tam znaleźć człowieka wierzącego (obojętne jakiej religii czy wyznania), to sukces; wierzący, to nikły procent, chodzi oczywiście o wiarę praktykowaną, i żeby człowiek coś wiedział o wierze. Przeszły system skutecznie wyprał tych ludzi z – nazwijmy to – religijnych potrzeb. I to jest Syberia, a może nie tylko Syberia ale i Rosja.
Ks Jarosław Oponowicz: Pracuje ksiądz w parafii Tomsk, gdzie proboszczem jest także ksiądz pochodzący z diecezji siedleckiej. Czy to przypadek? Jaka była droga księdza na Syberię? Ks Marek Jaśkowski: Nie ma przypadków, wszystkim kieruje Boża Opatrzność. Ale Opatrzność posługuje się ludźmi. Ks. Andrzej, mój proboszcz, był wikariuszem w mojej rodzinnej parafii. Był w Białej Podlaskiej wtedy, gdy ja odkrywałem powołanie i szedłem do seminarium. Myślę, a nawet jestem pewien, że nie ma w moim życiu kapłana, któremu bym więcej zawdzięczał. W związku z tym podtrzymywałem z nim kontakt, kiedy on wyjechał na Syberię. Nawet go kiedyś tam odwiedziłem. Kiedy on znalazł się w potrzebie, został tam sam i potrzebował kapłana, delikatnie zapytał mnie, czy bym nie chciał. Nie nalegał, nie sugerował, delikatnie zapytał. A ja… Mało kiedy tak wyraźnie odczuwałem Boże powołanie, jak właśnie wtedy. Jestem pewien – to było od Boga.
Ks Jarosław Oponowicz: Czy charakter parafii Tomsk nadają liczni przebywający tam potomkowie Polaków? Czy parafia ta przypomina parafię w wydaniu polskim.
Ks Marek Jaśkowski: Parafia przypomina parafię w wydaniu polskim, jako chyba jedyna, jedna z nielicznych na Syberii, przypomina parafię w wydaniu polskim (pomijając terytorium, w Polsce żadna parafia nie ma obszaru Polski i 40 kaplic dojazdowych). Jest to największa i najbardziej żywa parafia na Syberii. Przynajmniej lepszej jeszcze nie spotkałem, a myślę, że gdyby takowa istniała to coś bym wiedział. Jednak trudno mówić, że charakter nadają potomkowie Polaków. Są też nie mniej liczni potomkowie Niemców, Litwinów i inne narodowości. ![]() Ale dziś myślę, że ton nadają młodzi, dla których już nie tak ważne jest to, czyimi są potomkami. Dla nich jest ważne, że są katolikami. Oni sami, znaleźli w swoim życiu skarb wiary, skarb Kościoła i cenią go sobie, jak skarb. Oni dziś nadają ton… i chwała Bogu.
Ks Jarosław Oponowicz: Wiele informacji o kraju, ludziach, wierze możemy uzyskać z publikacji proboszcza parafii w Tomsku, ks. Andrzeja Duklewskiego zatytułowanych Okruszyny i Zapiski. Czy dla księdza były one pomocne w poznawaniu środowiska przyszłej pracy? Ks Marek Jaśkowski: Nie. Zapiski powstawały jak już byłem na Syberii, a Okruszyny… Jak wspomniałem podtrzymywałem żywy kontakt z ks. Andrzejem, więc wiele pytałem, słuchałem, oglądałem zdjęcia. Można powiedzieć, że to co jest w tych książkach, znałem wcześniej, z żywego przekazu autora.
Aczkolwiek dla wielu dziś te książki, są możliwością prawdziwego spojrzenia na Syberię, na Rosję. Świadczy o tym wstęp, przedmowa do drugiego tomu, Zapisków, napisana, przez pochodzącego z Tomska kapłana, Klaretyna… Zachęcam do lektury. Albo nie, do tego zachęcać nie trzeba, te książki rozchodzą się bez wielkiej zachęty.
Ks Jarosław Oponowicz: Jakie są Księdza osobiste wrażenia oraz obserwacje i przeżycia, którymi chciałby się ksiądz podzielić z Internautami? Ks Marek Jaśkowski: Żeby się podzielić moimi wrażeniami i obserwacjami z internautami, to musiałbym i ja napisać takie książki, tego jest zbyt wiele. Mogę tylko powiedzieć, że jestem szczęśliwy w tym miejscu i w tej pracy. I myślę, że gdyby wszyscy mogli doświadczyć tego, co ja tam, bardziej ceniliby swoją wiarę, Kościół, tradycje religijne. W Polsce często zbyt rutynowo do tego podchodzimy, nam jest tu chyba trochę za dobrze. Doświadczenie Syberii skutecznie z tego wyzwala. Więc apeluję, strzeżcie skarbu wiary i Kościoła.
Ks Marek Jaśkowski: Szukajcie a znajdziecie.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. Oczywiście, że moża poprzez dokonywanie wpłat na nastepujące konto: MAREK JAŚKOWSKI
Ks Jarosław Oponowicz: Bóg zapłać za rozmowę. Foto. http://catholic.tomsk.ru/
|
|||
| Poprawiony: piątek, 09 grudnia 2011 16:14 |




2 lutego Kościół Katolicki dziękować będzie za wszystkie powołania do wyłącznej służby Bogu. Poprzez rozmowę ss. Klarysek od Wieczystej Adoracji z Kłodzka, z Marią Rachel Cimińską, przybliżymy istotę ślubów zakonnych i ich miejsce i konieczność dla naszego życia w XXI wieku. 




Ks Jarosław Oponowicz: Gdzie można zdobyć wyżej wspomniane publikacje? Czy Polacy mogą wesprzeć Waszą pracę duszpasterską?
























