|
Światowe Dni Młodzieży - Duch Święty tchnie na młodzież |
|
|
|
|
Wpisany przez Maria Rachel Cimińska
|
|
wtorek, 14 lutego 2012 01:48 |
|

Przygotowania do kolejnych Światowych Dni Młodzieży już trwają. My powróćmy do Madrytu aby odświeżyć wspomnienia. W tę podróż wyruszyła Maria Rachel Cimińska, poprzez rozmowę z wolontariuszką Światowych Dni Młodzieży w Madrycie Aleksandrą Bonk.
Maria: Zakończyły się Światowe Dni Młodzieży, które zgromadził młodzież z całego świata. Zacznijmy podróż do Madrytu od początku - czyli co przyczyniło się do tego, że zdecydowałaś się wyruszyć?
Aleksandra : Należę do Ruchu Światło-Życie i zawsze lubiłam i lubię wszelkie spotkania wspólnoty, festiwale aby razem z innym Chwalić Boga , oraz dostrzec jaka drzemie w wierze i wspólnocie siła. Gdy słyszałam, że po Sydney następne Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Madrycie, pomyślałam że to nie aż tak daleko i można byłoby pojechać by trwać we wspólnocie, w grupie międzynarodowej - bo choć każdy z nas mówi w innym języku to wierzymy w tego samego Jednego Boga. Cena sprawiła, że pragnienie wyjazdu zaczęło się oddalać... i nagle moja znajoma opowiedziała mi o wolontariacie ŚDM, w którym sama mogła uczestniczyć w Kolonii. Cena wyjazdy była mniejsza - po prostu cud, Bóg dał mi szansę i pokazał, że nie ma barier, których nie można przeskoczyć. Wolontariat nigdy nie był mi obcy, wiec stwierdziłam, czemu nie, zobaczmy jak to jest służyć w grupie międzynarodowej, Pojechałam na rozmowy kwalifikacyjne i zostałam przyjęta. Musiałam zmierzyć się jeszcze z jeden problem, nie znałam hiszpańskiego - więc zaczęłam się go uczyć, ale gdy jechałam już na rozmowę do Krakowa na którą zawoził mnie mój tata, to w samochodzie powtarzałam słówka, wiedząc że w sumie to nic nie umiem. Czekając na swoją kolej w losowaniu pytań westchnęłam do Ducha Świętego, by mi pomógł, bo bardzo mi zależy a w sumie najlepiej umiałam z rozmówek dotyczące zdrowia. I co? Wylosowałam dokładnie rozmowę dotyczącą problemów zdrowotnych. I Znowu Bóg pokazał że chce mnie w Wolontariacie Światowych Dni Młodzieży. I tak właśnie doszło do tego, że 6 sierpnia zasiliłam poczet polskich wolontariuszy w Madrycie.
|
|
Poprawiony: wtorek, 14 lutego 2012 22:55 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Maria Rachel Cimińska
|
|
środa, 08 lutego 2012 01:19 |
|

Jezus Ogarnia taką nazwę nosi koncert, który będzie miał miejsce w Gdyni 12 lutego 2012. Czy można ewangelizować np. śpiewając, grając? Na to i inne pytania odpowiedział w rozmowie z Marią Rachel Cimińską, Mariusz Mamulski jeden z prowadzących Inspirum.
Maria: Ewangelizujecie – może rozpocznijmy od wyjaśnienia czym ewangelizacja sprzed 300 lat różni się od tej w XXI wieku, na waszym przykładzie? Jeżeli wcześniej chodzono z Pismem Świętym i recytowano Słowo Boże, wyjaśniając – teraz , no właśnie jako zespół INSPIRUM, jak Ewangelizujecie ?
Mariusz Mamulski: Jeżeli chodzi o treść, to nie różni się niczym, jest dokładnie ta sama. Natomiast forma, czy metoda są już nieco inne. Staramy się, by głoszona przez nas Dobra Nowina, była dostosowana do dzisiejszego bardzo dynamicznie zmieniającego się świata, aby przez to mogła dotrzeć do najszerszego grona odbiorcy. Głównym narzędziem u nas jest niewątpliwie muzyka. Sam koncert „Jezus Ogarnia” to w zasadzie mówiąc coś rodzaju może spektaklu ewangelizacyjnego, ponieważ oprócz muzyki jest wizualizacja, czy też gra świateł i inne elementy, o których może nie będę mówił – trzeba po prostu przyjść i zobaczyć. No i co istotne, staramy się, by zawsze na takim naszym evencie była Gwiazda danego wieczoru.
Czyniąc to wszystko korzystamy z możliwie najszerszej palety dostępnych narzędzi.
|
|
Poprawiony: piątek, 10 lutego 2012 01:05 |
|
Więcej…
|
|
Dziennikarz katolicki, współpracownik "winnicy Pańskiej" |
|
|
|
|
Wpisany przez Maria Rachel Cimińska
|
|
poniedziałek, 23 stycznia 2012 18:08 |
|

Wspomnienie św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy staje się okazją do rachunku sumienia - czy w mediach katolickich nie dochodzi do zeświecczenia? Na to i inne pytania odpowiedział w rozmowie z Marią Rachel Cimińską, Tomasz Rowiński, sekretarz redakcji kwartalnika „Fronda”.
Maria: Dziś media katolickie zmuszone są dorównywać kroku świeckiej konkurencji, co może powodować odsuwanie na margines spraw duchowych. Czy świeckość zaczyna dominować, a sensacja staje się pożywką ważniejszą niż sprawy duchowe?
Tomasz Rowiński: Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba zapytać, jakie jest zadanie mediów katolickich. Czy mają one relacjonować tylko życie Kościoła, czy mają być normalnymi mediami informacyjnymi, ale z katolickim komentarzem, a może w ogóle nie powinny się różnić od innych mediów. Wtedy należałoby zapytać, czy w ogóle potrzebujemy mediów katolickich. Druga kwestia to pytanie czy faktycznie wszystkie media świeckie zajmują się jedynie szukaniem „sensacji”. Oczywiście warsztat dzisiejszego dziennikarza jest w dużej mierze nastawiony na „klikalność”, a zatem istnieje duże przywiązanie do tematu i jego chwytliwości, która nie zawsze potem znajduje odzwierciedlenie w treści artykułu. Sądzę, że jak zwykle konieczny jest umiar. Media dziś już nie potrafią żyć bez „klikalności” i bez tego, co jest niestety szumem medialnym i dość pustą rozrywką, ale z drugiej strony zawsze powinien istnieć w mediach ten element konkretu, który trafi do czytelnika z łatwością oceniającego wartościowość lub bezwartościowość danego przekazu. Jeszcze innym elementem pracy mediów, niezwykle ważnym, jest zwykła dziennikarska rzetelność. To wszystko stosuje się także do mediów katolickich, które powinny mówić swoim językiem, ale nie może to oznaczać rozmijania się z prawdą, ani zwykłego prestidigitatorstwa. Nie przeciwstawiałbym także sensacji duchowości. Czy przekazywanie prawdy i rzetelna praca dziennikarska nie ma wymiaru duchowego? Oczywiście mówienie własnym językiem oznacza także budowanie hierarchii tematów według pewnego zmysłu wynikającego z zanurzenia w Kościele i to zarówno w przestrzeni informacji jak i publicystyki, eseju, reportażu.
|
|
Poprawiony: niedziela, 05 lutego 2012 16:55 |
|
Więcej…
|
|
Co się dzieje z nierozerwalnością małżeństwa? |
|
|
|
|
Wpisany przez Maria Rachel Cimińska
|
|
niedziela, 01 stycznia 2012 17:15 |
|

Nierozerwalność małżeńska czy ceni się ją w XXI wieku? Na to pytanie odpowiada o. Piotr Zajączkowski OFM Cap Gwardian Klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów w Białej Podlaskiej i Duszpasterz Rodzin, podczas rozmowy z Marią Rachel Cimińską.
Maria: Rodzina jest podstawową jednostką społeczną. W XXI wieku Kościół na nowo widzi potrzebę walki o wartość i godność tej komórki, stanowiącej o żywotności i płodności całej ludzkiej rodziny. W jaki sposób można dzisiejszym ludziom przypominać o fundamentach, na których oparte jest życie rodzinne, jak chociażby świętość i nierozerwalność małżeństwa?
o. Piotr Zajączkowski OFM Cap: To, że trzeba o tym przypominać jest oczywiste. Natomiast jak to robić? Zadaniem Kościoła jest właśnie szukanie sposobów na dotarcie do ludzi z przesłaniem o rodzinie i małżeństwie, o jej świętości i nierozerwalności. Dzisiaj nie wystarczy mieć rację. Koniecznie trzeba szukać przestrzeni na których tę rację będzie można ogłosić i uargumentować. W moim przekonaniu miedzy innymi w duszpasterstwie rodzin istnieje potencjał, często nie wykorzystany, aby te prawdy przekazywać. Jednak współczesne duszpasterstwo rodzin nie może ograniczać się do wspólnot i grup gromadzących małżeństwa. to jest pewna elita, bez względu na stopień ich gorliwości i autentyczności. One pełnią bardzo ważną rolę ponieważ świadczą swoim życiem o świętości i nierozerwalności małżeństwa i rodziny. Inni, stykający się z nimi, mogą nie tylko usłyszeć, ale nade wszystko zobaczyć taką właśnie miłość. Takie doświadczenie rodzi tęsknotę i nadzieję, że życie w świętości i nierozerwalności jest możliwe.
|
|
Poprawiony: niedziela, 01 stycznia 2012 17:39 |
|
Więcej…
|
|
Jeruzalem, miasto pokoju, w tobie wszyscy się jednoczą |
|
|
|
|
Wpisany przez Maria Rachel Cimińska
|
|
niedziela, 18 grudnia 2011 23:28 |
|

Czy modlitwa może być formą wolontariatu? Na to pytanie odpowiada s. Miriam Michalak, ze zgromadzenia ss. Uczennic Boskiego Mistrza, podczas rozmowy z Maria Rachel Cimińską.
Maria: Proponują siostry zupełnie nową formę wolontariatu, łamiącą znane nam schematy, stanowiącej alternatywę dla tradycyjnych wyobrażeń… Na czym ona polega, jak jest realizowana?
s.Miriam Michalak PDDM: Często wolontariat dotyczy sprzątania, posługi na portierni, pracy w ogrodzie, opieki nad kimś, itp. Spotkałam się także z wolontariatem modlitewnym: kiedy przyjechałam do Jerozolimy, istniał taki wolontariat, ale był on niewielką inicjatywą zawężoną do kręgu osób skupionych wokół jednego lidera. Nasz wolontariat jest pewnym ewenementem. Narodził się z trzech powodów. Liedy nasza wspólnota została zaproszona do opieki nad kaplicą adoracji w Jerozolimie przy III i IV stacji Via Dolorosa w kościele Ormian-Katolików, było nas za mało by ogarnąć całodniową adoracje. Pomyślałyśmy wtedy o zaproszeniu osób, które mogłyby jednocześnie doświadczyć osobiście i indywidualnie tej potrzeby modlitwy o pokój będąc tu, a przy okazji miałyby możliwość poznać Ziemię Jezusa. I tak zainicjowałyśmy ten wolontariat, nie wiedząc tak naprawdę na początku jak technicznie to rozegrać. Jednak dzięki przykładowi wolontariatu u Ojców Franciszkanów w Kustodii Ziemi Świętej udało się.
|
|
Poprawiony: poniedziałek, 19 grudnia 2011 11:25 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Maria Rachel Cimińska
|
|
niedziela, 04 grudnia 2011 00:36 |
|

W II Niedzielę Adwentu Kościół Katolicki, zwróci swój wzrok ku Kościołowi Katolickiemu na Wschodzie. Jako Portal, ponownie chcemy powiedzieć coś więcej o parafii w Tomsku. Sytuację na parafii, stosunek władzy do Kościoła, przybliżył w rozmowie z Maria Rachel Cimińską, ks. Andrzej Duklewski proboszcz parafii w Tomsku.
Maria: Wiele lat starano się, aby Rosja odrzuciła wiarę; ateizacja zostawiła konkretne owoce. Czy mającym zaczątki wiary trudno jest przyznać się czy tym bardziej utożsamiać się z Kościołem katolickim?
Ks. Andrzej Duklewski: Myślę, że stopniowo, powoli ci katolicy bardziej czują się Kościołem. Fakt, że od prawie dwudziestu lat w Rosji, na Syberii są księża. Powstają nowe kościoły, powstają nowe kaplice. Formują się wspólnoty parafialne. To wszystko, takie przekonanie, taka pewność wzrasta, że to jest na stałe, że to jest trwałe. Oraz, że instytucja Kościoła rozwija się, rośnie. Wcześniej, niektórzy bali się przyznawać do tego że są katolikami. Inni bardzo ostrożnie wychodzili naprzeciw jakimś propozycjom. Niekiedy bali się, identyfikować z Kościołem Katolickim. Teraz czują się bardziej pewni.
|
|
Poprawiony: niedziela, 04 grudnia 2011 01:08 |
|
Więcej…
|
|
Wyprowadzi ich z ciemności i mroku, a ich kajdany pokruszy |
|
|
|
|
Wpisany przez Maria Rachel Cimińska
|
|
sobota, 26 listopada 2011 22:36 |
|

Prześladowania w Wietnamie stały się chlebem powszednim.
Dlatego w rozmowe z dr Tomaszem M. Korczyńskim przedstawimy sytuację w tym kraju oraz innych krajach komunistycznych. Rozmowę przeprowadziła Maria Rachel Cimińska.
Maria: Pozostańmy na terenie Azji i przeskoczmy do Wietnamu, którego oficjalna nazwa brzmi Socjalistyczna Republika Wietnamu. Czy z samej nazwy możemy wysnuć wnioski, że jest to kraj który ogranicza ludzką wolność? W jaki sposób dzieje się to w tym państwie?
dr Tomasz M. Korczyński: Kościół i wierni są ograbiani ze swej własności prywatnej, kościoły są niszczone buldożerami, chrześcijanie wypędzani z domów i wiosek, w których żyli od pokoleń, pobicia, napady nie omijają kapłanów i sióstr zakonnych, więzienia, tortury, szykany i presja, propaganda w mediach, która ośmiesza i obraża uczucia religijne chrześcijan, aparat represji posuwa się nawet do prowokacji mających na celu zdyskredytowanie autorytetów moralnych ludzi Kościoła.
|
|
Poprawiony: sobota, 26 listopada 2011 22:59 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Maria Rachel Cimińska
|
|
poniedziałek, 21 listopada 2011 22:13 |
|

Dzisiejszego dnia (21 listopada) przypomnieć można o życiu zakonnym, gdyż ogłoszona w dniu 21 listopada 1964 roku Konstytucja dogmatyczna Lumen gentium jest najpoważniejszym dokumentem soborowym, który zajmuje się problematyką życia zakonnego. Oprócz tego temat św. Klary czy też św. Weroniki jest momentem aby światu przypomnieć o Siostrach Klaryskach Kapucynkach. Jak siostry świętują te Jubielusze i jak wygląda ich codzienne życie dowiedziała się w rozmowie z s. Grażyną Dryjańską OSCCap, mistrzynią junioratu w Brwinowie Maria Rachel Cimińska.
Maria: Naszą rozmowę rozpocznijmy od tematu św. Klary. Trwa Jubileusz i widać poruszenie w świecie franciszkańskim i klariańskim. Jak ten Rok przeżywany jest w Waszej wspólnocie?
s. Grażyna Dryjańska OSCCap: Obchody jubileuszowe rozpoczęłyśmy 11 sierpnia 2011 uroczystą Mszą św., której przewodniczył br. Andrzej Derdziuk OFMCap z Lublina, obecny był też br. Tomasz Wroński z Rzymu. Msza połączona była z nabożeństwem zwanym Transitus, czyli „przejście”. Ma ono pomóc głębiej przeżyć narodziny dla nieba św. Klary i ukazać jej świętość oraz moc jej orędownictwa. W tym roku przede wszystkim my staramy się pogłębić naszą znajomość św. Klary oraz przeżywanie charyzmatu jaki nam przekazała. W tym celu czytamy przy obiedzie teksty o niej i o życiu klarysek na przestrzeni wieków (z wyjątkiem dni tak zwanych dużych rekreacji, czyli wielkich świąt, przy obiedzie zawsze jest czytanie). Rozmawiamy na temat naszego życia w świetle tego co poznajemy. Niedawno przeżywałyśmy wizytę naszego Asystenta Generalnego, czyli Brata odpowiedzialnego za klasztory sióstr z ramienia Generała Kapucynów. To było bardzo bogate doświadczenie. Najpierw czas intensywnych przygotowań. Miałyśmy odpowiedzieć na pytania dotyczące naszego konkretnego przeżywania charyzmatu obecnie. A w czasie wizyty poznawanie życia sióstr w innych krajach, przedstawienie naszych odpowiedzi i uwagi Asystenta. A przede wszystkim doświadczenie ważnego elementu naszej duchowości: relacji siostrzano-braterskich. Asystent zachęcał nas i przygotował po trosze do założenia federacji w naszym kraju, czyli zrzeszenia klasztorów. Pracujemy teraz nad tym z naszym Asystentem Prowincjalnym. Przygotowywane są również rekolekcje dla sióstr ze wszystkich klasztorów, które ma poprowadzić polski kapucyn wykładający duchowość franciszkańską w Rzymie, br. Wiesław Block, znawca duchowości klariańskiej. A na zewnątrz. Pomyślałyśmy, że dobrze byłoby przybliżyć ludziom przychodzącym do naszej kaplicy postać św. Klary. Dlatego jedna z sióstr pisze rozważania, które ks. Kapelan czyta w ostatnie niedziele miesiąca zamiast kazania. Może zbierzemy je później i wydamy. Myślimy też o zorganizowaniu razem z Trzecim Zakonem Franciszkańskim przedstawienia o św. Klarze, gdzieś bliżej końca jubileuszu.
|
|
Poprawiony: wtorek, 22 listopada 2011 20:17 |
|
Więcej…
|
|
Tak, my kochamy papieża ! |
|
|
|
|
Wpisany przez Maria Rachel Cimińska
|
|
wtorek, 08 listopada 2011 17:34 |
|

100 Rosaries for the Holy Father incjatywa duchowego przygotowania do kolejnych Światowych Dni Mlodzieży. Więcej o incjatywie, w rozmowie z Marią Rachel Cimińską powiedział Ksiądz Miguel Jorge Pereira organizator incjatywy.
Maria: Krótko po zakończeniu się Światowych Dni Młodzieży postanowił Ojciec zorganizować inicjatywę 100 różańców za Ojca Świętego. Zacznijmy może rozmowę od podsumowania Światowych dni Młodzieży, ale w kontekście duchowym – czy młodzież która przyjeżdża na Światowe Dni Młodzieży jest przygotowana do dawania świadectwa nie tylko słowem ale przede wszystkim czynem? Jak to wyglądało w Madrycie?
Ksiądz Miguel Jorge Pereira: Jestem pewien, że w obecnych czasach młodzi mogą być obliczem Jezusa Chrystusa. Nie mówię tylko, że mogliby być – mówię, że oni prawdziwie potrzebują stawać w świecie wraz z Jezusem Chrystusem. Stać w tym świecie w prawdzie nie jest łatwą rzeczą, gdyż czasami czujesz się samotny w swojej rodzinie, szkole, pracy. Aby stać się świadkiem potrzebujesz przede wszystkim zbudować relację z Jezusem. Potrzebujemy pragnienia świętości Boga. Potrzebujemy otworzyć nasze serca na Ducha Świętego i pozwolić Mu wejść do naszego domu. To oznacza w konsekwencji pozwolić Duchowi Świętemu oglądać twoje wnętrze, co jest „interior intimo tuo”. Nie jest trudno powiedzieć „wierzę”. Trudne jest przeżywanie konsekwencji tego wyznania wiary. Być zdolnym pozwolić komuś znać twoje tajemnice – to nie jest łatwe. W Madrycie dla tych, którzy tam byli cali – ciałem, duszą i duchem – mogli zobaczyć nie tylko te ponad 2 miliony młodzieży wykrzykującej „to jest młodzież Papieża” („esta es la juventud del Papa”), ale celebrowali wiarę wraz z Papieżem jako bracia (dzieląc się życiem, prośbami, rozczarowania i radości) i byli jako synowie, otrzymując od niego słowo, które może zmienić życie każdego z nich na zawsze, ponieważ pochodzi od Boga. Jak to wygląda? Wspaniale dla każdego, kto przybliża się do Boga, właściwie niewyobrażalne, jest wejście w Serce Boga i dotknięcie tajemnicy Jego Miłości – Jezusa Chrystusa.
|
|
Poprawiony: poniedziałek, 14 listopada 2011 16:19 |
|
Więcej…
|
|
|