| Pytania, którym na imię wierność |
|
|
|
| Wpisany przez Adamo | |||
| sobota, 28 maja 2011 19:20 | |||
|
Największy z ambasadorów Polski Czekaliśmy na każdą pielgrzymkę Ojca Świętego i wiedzieliśmy, że przybywa do nas wielki przyjaciel, ale nade wszystko ojciec, który ma świadomość, iż jest ojcem Kościoła powszechnego, lecz w sposób wyjątkowy kocha swoją ojczyznę. Cechą charakterystyczną wszystkich pielgrzymek Jana Pawła II do nas było umiłowanie Polski, wielki patriotyzm. W tym trudnym dla nas czasie wiedzieliśmy, że jest ktoś, dla kogo Polska stanowi wielką wartość. Jan Paweł II przyznawał się do swojej ojczyzny, myślał o niej, modlił się za nią i martwił o kraj i rodaków: o wybory parlamentarne, o dobry rozwój gospodarczy... Wiedzieliśmy, że Ojciec Święty ma szczegółową wiedzę, którą uzyskuje od ważnych osobistości z różnych stron świata. Ojciec Święty był świadomy tego, że jego osoba jest bardzo ważna również dla Kościoła w Polsce. Miał wielu przyjaciół kapłanów, z którymi się spotykał, których zapraszał do stołu, a także do swojej kaplicy. Przykładem takiej wielkiej przyjaźni był wspomniany na wstępie kard. Stanisław Nagy, kiedyś profesor KUL-u, który często bywał u Ojca Świętego i blisko z nim współpracował. Do wieloletnich przyjaciół Papieża należał również, niedawno zmarły, ks. prof. Tadeusz Styczeń, który towarzyszył mu podczas wakacji w górach, podążał do Watykanu, żeby ze swoim mistrzem spędzić Wigilię. Ojciec Święty poprzez swoich przyjaciół starał się zawsze powiedzieć Polsce i Polakom: Jestem z Wami! Ta obecność Papieża z nami była znamieniem tego pontyfikatu od samego początku. Pamiętamy niewielką książeczkę, którą wydałem w Częstochowie na początku pontyfikatu Jana Pawła II, a która nosi tytuł: „Bardzo pragnę przybyć do Was”. Tytułowe słowa Ojca Świętego wyrażają jego oczekiwanie na pierwsze przybycie do Polski. „Jestem z Wami!”, „Bardzo pragnę przybyć do Was!”, „Mówię do Was i za Was” – te słowa mówią o bliskości Jana Pawła II ze swoją ojczyzną. On ma prawo o to pytać I oto dzisiaj Jan Paweł II przybywa do swojej ojczyzny, do serc Polaków, jako błogosławiony. Nie widzimy go już w otoczeniu kordonów policyjnych, sił porządkowych – przychodzi z nieba jako ten, który doznaje chwały ołtarzy, i staje się naszym patronem i orędownikiem. Jako błogosławiony ma szczególne prawo do swojego kraju. Wiele razy uzasadniał swoje zainteresowanie ojczyzną, mówiąc: „Mam do tego prawo. Jestem synem tej ziemi, tej ojczyzny”; „Pokój Tobie, Polsko, ojczyzno moja!”; Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi!”. To słowa Jana Pawła II, które bardzo dobrze pamiętamy. Z perspektywy nieba Jan Paweł II patrzy dziś z okna niebieskiej ojczyzny. Zagląda także do grobów Katynia. Widzi również tragedię smoleńską – tych, którzy zginęli rok temu, 10 kwietnia 2010 r., na czele z prezydentem Lechem Kaczyńskim i ostatnim prezydentem RP na uchodźstwie Ryszardem Kaczorowskim. Nad nazwami: tragedia Katynia, tragedia smoleńska zawisła ciemna chmura, powodująca wielką żałobę i smutne zamyślenie. Do tej żałoby narodowej mamy prawo, upoważnia nas do tego również Jan Paweł II i jego przykład patriotyzmu. Jego spojrzenie z Bożej chwały wygląda dziś zapewne inaczej, może mniej żałobnie, bo z perspektywy miłosierdzia samego Boga. Dlatego i my, patrzący dzisiaj w górę i pytający: „Unde veniet auxilium mihi” (Skąd przyjdzie mi ratunek?) – wiemy, że ten ratunek przychodzi z nieba. Przychodzimy więc stroskani do relikwiarza Jana Pawła II z nadzieją, że poruszy serca i umysły będących dziś u władzy pytaniem: Co nas czeka? Co będzie z Polską? Jak będą żyć przyszłe pokolenia, gdy wyprzeda się wszystko, gdy już nie będzie polskiej gospodarki, energetyki, gdy będziemy skazani tylko na obcych? Kto za to odpowie? W prawdzie o sobie Musimy także krytycznie spojrzeć na media, nadające i piszące po polsku, oraz na dziennikarzy – jak służą Polsce. Ich również trzeba zapytać o sumienie wołające o prawdę, bo posłannictwem dziennikarza, równym prawie posłannictwu kapłańskiemu, jest służenie prawdzie i odrzucanie kłamstwa. Jakże często jesteśmy świadkami, że ludzie mediów są zwykłymi manipulantami i służą po prostu kłamstwu, a trzeba wiedzieć, że ojcem kłamstwa jest przecież szatan. Jan Paweł II ma prawo zapytać nas również o polską rodzinę. Co czynimy, by jej pomóc? Dlaczego jest tyle rozwodów? Co dzieje się z polską młodzieżą? Jak wytłumaczyć fakt, że nasze dzieci chodzą na lekcje religii, ale nie chodzą na Mszę św.? Dlaczego wciąż jeszcze nie stwarzamy rodakom odpowiednich warunków do życia w kraju, narażając ich na niebezpieczeństwa płynące z emigracji? Czyżbyśmy zapomnieli, że obowiązuje nas zwykła uczciwość życiowa, że jesteśmy odpowiedzialni za swoich bliskich, za brata, siostrę, bliźnich? O tym wielokrotnie przypominał bł. Jan Paweł II. Jego święty patronat nad ojczyzną jest więc dla nas wielkim wyzwaniem łączącym się z głębokim rachunkiem sumienia. Stajemy dziś w obliczu polskich grobów Katynia, Miednoje, Bykowni i innych miejsc kaźni, w obliczu krzywdy, jaka dotknęła nasz naród. Jawi się tu wielki znak zapytania o szczerość w poszukiwaniu prawdy. Podobnie wielkim znakiem zapytania o prawdę są groby tych, którzy zginęli rok temu pod Smoleńskiem. To pytania podstawowe, które jednocześnie przypominają o najważniejszym przykazaniu miłości bliźniego. Biskupi polscy zauważyli, że rok wielkiej narodowej żałoby wystarczy. Chcieli przez to powiedzieć – jak ujął to poeta – „nie czas żałować róż, gdy płoną lasy”. Zechciejmy zastanowić się nad tym, żeby nie zniknęło nam z oczu to, co się dzieje w kraju: wyprzedaż najważniejszych sektorów gospodarki, zniszczenie naszego narodowego bytu. „Lasy już płoną” i to powinno być teraz dla nas ważne. Pasterze polskiego Kościoła chcą nas upomnieć: „Pilnujcie lasów!”. Czas sumień Okrutny wiek XX doprowadził do śmierci milionów ludzi. To wiek nienawiści, wiek bezbożny, ludzie żyją i postępują tak, jakby Boga nie było. Wielu jest już na sądzie Boskim – niech Pan Bóg ich sądzi i będzie dla nich sprawiedliwy, bo dla niektórych nikczemników nawet trudno modlić się o miłosierdzie. Dlatego dzisiaj pierwsze zadanie, które stoi przed nami, to uczcić Pana Boga, oddać Mu cześć i przepraszać za grzechy świata. I wiedzieć, że jeżeli odrzuci się Boga, odrzuci się także człowieka. Jak nieustające echo idzie za nami wielkie wołanie Ojca Świętego w Skoczowie o czas polskich sumień. Nie są to czcze zdania i puste słowa. Czas polskich sumień to czas działania, czas walki o najważniejsze sprawy dla Polski i Polaków. Ocknijmy się więc przy ołtarzu beatyfikacji Jana Pawła II i zapytajmy siebie o wierność Bogu i człowiekowi, o to, czy nasze sumienie jest wierne nauczaniu wielkiego Papieża. Czas polskich sumień trwa. To czas tegorocznej Wielkanocy i Niedzieli Miłosierdzia 1 maja 2011 r., kiedy iskra Bożego Miłosierdzia zajaśniała nie tylko w Krakowie. Jan Paweł II przybliżył ją całemu światu. W tym świecie bardzo ważne miejsce zajmuje Polska, jego ojczyzna. Amen. PS Autor: Ks. Ireneusz Skubiś Źródło: Tygodnik Niedziela Nr 20 15.05.2011
|




2 lutego Kościół Katolicki dziękować będzie za wszystkie powołania do wyłącznej służby Bogu. Poprzez rozmowę ss. Klarysek od Wieczystej Adoracji z Kłodzka, z Marią Rachel Cimińską, przybliżymy istotę ślubów zakonnych i ich miejsce i konieczność dla naszego życia w XXI wieku. 


Kard. Stanisław Nagy w Bibliotece „Niedzieli” wydał niedawno książkę, w której przypomina wszystkie pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do ojczyzny. Jej tytuł brzmi: „Jestem z Wami”. Pamiętamy, jak bardzo oczekiwaliśmy na każdy przyjazd Ojca Świętego do kraju. Były to czasy niewoli komunistycznej i tamte słowa nadziei, otuchy i prawdy były głosem bardzo cennym, budującym wizję przyszłości, ale także pokazującym światu naszą historię, kulturę, wielkość naszej ojczyzny i wielkość Polaków, wśród których byli beatyfikowani i kanonizowani przez Jana Pawła II. To wszystko razem dawało ludziom nad Wisłą i Odrą, nad Bałtykiem i pod Tatrami głębszy oddech i siłę do przetrwania.
























