| O Księdzu Wojtyle, Przyjacielu, Kardynale i Ojcu Świętym Janie Pawle II |
|
|
|
| Wpisany przez Adamo | |||
| sobota, 28 maja 2011 17:29 | |||
|
Prof. Gabriel Turowski: – Jeśli chodzi o książkę, to zawiera ona fragmenty niektórych wspomnień wybranych z 52 lat przebywania w kręgu duszpasterskiego oddziaływania na nas ks. Karola Wojtyły, nazywanego „Wujkiem”. W czasach PRL-u, ze względu na bezpieczeństwo, było wskazane, aby tak zwracać się do niego, nie zdradzając, że jest osobą duchowną.
– W książce znajduje się 150 fotografii, wiele z nich jest udostępnionych po raz pierwszy. – W większości są to moje zdjęcia, wykonane zarówno podczas wyprawy kajakowej nad jezioro Krępsko, jak i podczas podróży apostolskich Ojca Świętego Jana Pawła II do Afryki (1980 r.), na Daleki Wschód (1981 r.) oraz po Włoszech. Niektóre zdjęcia zostały odszukane w domowym archiwum. Dopiero gdy oddawałem je do wydawnictwa, zobaczyłem, że jest m.in. zdjęcie namiotu naszego Wujka z 1978 r. Szkoda, że wówczas nie „uchwyciłem” postaci przyszłego Papieża. Ale my szanowaliśmy potrzebę ciszy i kontemplacji Boga oraz piękna przyrody odpoczywającego z nami Wujka. Dostąpiłem zaszczytu, że mogłem zobaczyć, jak powstaje książka. Widziałem, co znaczy tworzenie książki, począwszy od zbierania zdjęć, ich opracowywania – również pod względem technicznym po ich przechowywaniu ponad 50 lat – a także poprawiania kolorów, aż po wielokrotne sprawdzanie tekstu i podpisów pod zdjęciami. Znaleźli się także ludzie serdeczni i życzliwi, którzy bezinteresownie przekazali ze swoich zbiorów niektóre bardzo cenne fotografie. – Jak było z odkryciem w organizmie Jana Pawła II po zamachu cytomegalowirusów (CMV)? – Wirusy cytomegalii odkryte zostały przez prof. Antonio Sannę z Polikliniki Agostino Gemellego. Moja rola sprowadzała się do przeprowadzenia badań immunologicznych wspólnie z prof. Francesco Aiutim i zaproponowania podawania Ojcu Świętemu leku odbudowującego utraconą odporność organizmu. Przez 12 lat do zamachu na życie Papieża pracowałem na chirurgii, zajmując się przebiegiem pooperacyjnym chorych, i stąd moje doświadczenie w tym zakresie. Nie bardzo było wiadomo, co jest przyczyną takiej wysokiej temperatury, która wystąpiła u Papieża po opuszczeniu Polikliniki Gemellego, po chirurgicznej interwencji dotyczącej odniesionych w zamachu ran... Opisałem to wszystko w książce „Karol Wojtyła. Przyjaciel, Kardynał, Papież”, wydanej przez Białego Kruka. – Które ze wspomnień wypraw z Wujkiem wysuwają się na pierwszy plan? – Kard. Karol Wojtyła nie tylko z nami odpoczywał, śpiewał przy ognisku, pływał kajakiem czy wędrował po górach. Jego działalność wśród nas dotyczyła przede wszystkim posługi duszpasterskiej. Uczył nas modlitwy, a także patriotyzmu. Przy ognisku z okazji np. rocznicy Powstania Warszawskiego śpiewaliśmy pieśni i omawialiśmy dążenia narodu polskiego do niepodległości Ojczyzny na przestrzeni wieków. Miał świadomość, jaka jest sytuacja ideowa Kościoła i świata, szczególnie po powrocie ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. – Czego można było nauczyć się, patrząc na co dzień na przykład życia Ojca Świętego? – Od ks. Karola Wojtyły, a następnie od Ojca Świętego, można się było nauczyć m.in. pracy. Jeżeli nie miałem ochoty do pracy, to żona mówiła: – Wujek pracuje, a ty co? Przypomnę coś, co się nie znalazło w wydanej książce. Wiemy, że ks. Karol był bardzo dowcipny. Pewnego razu wieczorem, przy ognisku, tak odniósł się do naszych koleżanek: „Rano mnie chwalą, wieczór ganią, jak można wierzyć tym paniom”. Moja żona też zasłużyła sobie na taką uwagę ks. Karola, a było to w roku 1963, podczas spływu kajakowego po jeziorach Sasek i Kalwa. Wówczas Wujek ułożył taki dwuwiersz: „Wychowanym jest Bożenko, pod tą twoją twardą ręką, a życie pod twardą ręką jest naprawdę ciężką męką”. Ile razy przyjeżdżaliśmy do Watykanu, Ojciec Święty o tym wspominał. – Oprócz określeń „Gapa” i „Elka” – od imienia Gabriel – został Pan Profesor nazwany przez Wujka „łotrem” … – Z łotrem to było tak: kard. Karol Wojtyła na spotkaniu z nami 28 września 1978 r., gdy dziękował wszystkim za wspólne wakacje spędzone nad jeziorem Krępsko, żartując, powiedział:„Między Mieciem (Wisłockim) a Gapą czułem się jak między łotrami troszczącymi się o moje zdrowie, dziękuję”. * * * GABRIEL TUROWSKI – absolwent dwóch Wydziałów – Biologii i Nauk o Ziemi oraz Matematyczno-Fizyczno-Chemicznego UJ, profesor zwyczajny Wydziału Lekarskiego UJ w Krakowie; immunolog, immunochemik i immunogenetyk, były kierownik Pracowni Immunologii Transplantologicznej III Katedry Chirurgii Ogólnej AM oraz Immunologii Klinicznej Colegium Medicum UJ, autor licznych prac naukowych, patentów i dokumentacji biotechnologicznych (ok. 300). Odznaczeń państwowych nie posiada.
Źródło: Tygodnik Niedziela Nr 20 15.05.2011
|




2 lutego Kościół Katolicki dziękować będzie za wszystkie powołania do wyłącznej służby Bogu. Poprzez rozmowę ss. Klarysek od Wieczystej Adoracji z Kłodzka, z Marią Rachel Cimińską, przybliżymy istotę ślubów zakonnych i ich miejsce i konieczność dla naszego życia w XXI wieku. 


Monika Hyla: – Co było powodem powstania książki Pana Profesora pt. „Karol Wojtyła. Przyjaciel, Kardynał, Papież”?
























