|
Ile kosztuje sukces lub porażka? |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ SANCTI
|
|
wtorek, 07 września 2010 11:47 |
AUTOR: Beata Krasoń
Każdy rodzic chce dla swojego dzieckawszystkiego, co najlepsze. Dla dobra dziecka kształcimy je, a że świat jest nastawiony na sukces, stawiamy dzieciom wysokie wymagania. Opłacamy dodatkowe zajęcia, kursy językowe, uczymy dzieci rywalizacji. Uważamy, że w ten sposób hartujemy ich psychikę i dajemy im cenną wiedzę, by lepiej poradziły sobie w dorosłym życiu. Czy rzeczywiście poradzą sobie lepiej? Niekoniecznie. Wypełnianie całego tygodnia dodatkowymi zajęciami, wożenie z lekcji na lekcję w atmosferze pośpiechu i nerwowości może przynieść więcej szkody niż pożytku.
|
|
Poprawiony: wtorek, 07 września 2010 16:32 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Maria Rachel Cimińska
|
|
wtorek, 07 września 2010 11:00 |
|
Jeśli dwaj bracia idą na udry przez kawałek gruntu, a koszty ciągania się po sądach dziesięciokrotnie przewyższają wartość przedmiotu sporu, to nie przez miłość do ziemi - bynajmniej.
Te niespełna 30 arów klinem wchodziło w ogród Mariana Z. I - Bogiem a prawdą - jemu powinno przypaść w udziale, bo dochowywał ojca, który całe pole przepisał sprawiedliwie, po połowie obydwu synom, poza tym kawałkiem, na którym siał trochę warzyw, a trawą i mleczem pasł króle. Ale jeszcze za jego życia starszy ze spadkobierców - Roman, ni stąd ni zowąd, bez rozmowy z bratem ani ojcem, rozpętał wojnę o ten wąski pasek ziemi, wciągając w spór całą niemal gminę. I waląc pięścią w pierś, przy sąsiadach wziętych na świadków, zakrzyknął: - Nie daruję! Mariana mało szlag nie trafił, gdy listonosz przyniósł polecony z sądu. - Mnie, brata rodzonego, do sądu? Chce wojny, to będzie ją miał! - postanowił. I słowa dotrzymał.
|
|
Poprawiony: wtorek, 07 września 2010 16:33 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Adamo
|
|
niedziela, 05 września 2010 13:38 |
|
AUTOR: ZOFIA DUKIEWICZ
Niedofinansowana, zbiurokratyzowana, często pozbawiona znaku jakości. Miejsce pracy sfrustrowanych nauczycieli i kuźnia przyszłych pokoleń prawników, mechaników i polityków, którzy – bez względu na zainteresowania – uczą się zarówno o pantofelkach, jak i rodzajach podmiotu. Skansen?
„Koń jaki jest, każdy widzi”… Takie hasło umieścił w pierwszej polskiej encyklopedii powszechnej „Nowe Ateny” Benedykt Chmielowski. Parafrazując te – skądinąd kultowe już – słowa, można by powiedzieć, że „szkoła, jaka jest, każdy widzi”. A także słyszy, a także – nierzadko – odczuwa na własnej skórze. Jako że konieczność kształcenia obowiązuje do momentu ukończenia osiemnastego roku życia, każdy z nas jest w jakiś sposób uwikłany w ten proces – jako ojciec, brat, ciocia, a nawet dziadek czy sąsiad. Ponadto, taka to już nasza narodowa przypadłość, że czujemy się ekspertami we wszystkich dziedzinach – począwszy od służby zdrowia, przez zjawiska atmosferyczne, na edukacji skończywszy. Każdy z nas jakąś tam szkołę skończył, więc czuje moralny obowiązek, by swoje trzy grosze do tematu dołożyć.
|
|
Poprawiony: niedziela, 05 września 2010 18:50 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Adamo
|
|
niedziela, 05 września 2010 13:34 |
|
AUTOR: MICHAŁ BONDYRA
Przed ponad miesiącem agencja Bloomberg uznała złotówkę za najlepszą inwestycję walutową na świecie. Złoty nadal się umacnia. Co to oznacza dla zwykłego Kowalskiego?
W lipcu kraj obiegła informacja podana przez zajmującą się rynkami finansowymi agencję prasową Bloomberg, że nasza waluta znajduje się na pierwszym miejscu na liście najlepszych inwestycji walutowych miesiąca, ponieważ od 28 czerwca złoty względem euro zyskał 3,6 proc.
Jeszcze w lutym 2009 r. jedno euro kosztowało blisko 4,9 zł. Na takie osłabienie złotego, jak mówił wówczas Andrzej Sadowski z Centrum A. Smitha, „wpłynęła gra spekulacyjna na złotym banku inwestycyjnego Goldmann Sachs, polegająca na tym, że najpierw przygotowano raporty mówiące o słabej kondycji złotówki, o fatalnym stanie polskiej gospodarki, które nijak miały się do stanu faktycznego, by potem rozpocząć spekulacyjny atak, mający na celu zmuszenie rządu do interwencji, wyciągając od niego w ten sposób rezerwy walutowe”. Dziś za to samo euro musimy już zapłacić w okolicach 4 zł. Z czego wynika zatem to umocnienie? – Generalnie z optymizmu na światowych rynkach. Umacniały się aktywa uważane za ryzykowne, czyli akcje, a także waluty krajów rozwijających się takich jak Polska – tłumaczy Emil Szweda, analityk rynków finansowych Open Finance. Potwierdza to po części raport Bloomberga, który wśród najlepszych inwestycji za naszą walutą umieszcza czeską koronę czy rumuńskiego leja.
|
|
Poprawiony: niedziela, 05 września 2010 18:49 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Adamo
|
|
niedziela, 05 września 2010 13:31 |
AUTOR: NATALIA BUDZYŃSKADawno już sztuka ulicy przekroczyła progi galerii. Na murach miast malują dziś artyści, jednak subkultura grafficiarzy wciąż znaczy swoje rejony kolorowymi spreyami.
Wydaje się, że minęły czasy, gdy zastanawiano się, czy graffiti to wandalizm i bazgranie po murach, czy też może jednak sztuka. Dziś najsłynniejsi na świecie grafficiarze sprzedają swoje dzieła w galeriach za całkiem spore sumy, a na ulice ze spreyami w rękach wychodzą sławni i uznani artyści.
Co więcej – graffiti, którgo nieodłącznym elementem była od początku nielegalność, dziś staje się pomysłem samorządów na uatrakcyjnienie miasta.
|
|
Poprawiony: niedziela, 05 września 2010 18:52 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Adamo
|
|
sobota, 04 września 2010 21:55 |
Autor: Dariusz Kowalczyk SJ
Spór o krzyż dał niektórym środowiskom pretekst, aby propagować w mediach ideologię państwa laickiego, czyli takiego, w którym obowiązuje religia laicyzmu. Uaktywnili się m.in. różni wykładowcy z Uniwersytetu Warszawskiego, z których niejeden wprost był przedstawiany jako wolnomyśliciel czy mason. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż wiadomo, że niektóre wydziały UW są silnymi ośrodkami polskiej masonerii. Kielnie, cyrkle i masońskie ryty wtajemniczenia niezbyt mnie interesują, ale wolnomyślicielski światopogląd już tak, gdyż uważam go za jedną z form oszustwa węża w raju: „Będziecie jak Bóg”.
W Internecie można wyczytać, że filar światopoglądu wolnomyślicielskiego tworzą cztery pojęcia: racjonalizm, sceptycyzm, humanizm, filozofia naukowa.
|
|
Poprawiony: niedziela, 05 września 2010 11:02 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Adamo
|
|
sobota, 04 września 2010 21:51 |
Autor: Irena Świerdzewska
Bez kapłanów nie byłoby sukcesu Solidarności. Organizowali miejsca spotkań opozycji, umacniali ją patriotycznymi kazaniami, drukowali ulotki i wspomagali rodziny internowanych. Ich patronem jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko.
Wkrótce po zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki gen. Wojciech Jaruzelski informował na posiedzeniu Rady Ministrów, że według obliczeń służb, w Polsce „jest 3-5 proc. księży, którzy w sposób właśnie aktywny, właśnie ofensywny i jawnie antysocjalistyczny występują. Jeśli przyjmiemy ten wskaźnik, to jest takich około tysiąca”. W niektórych regionach Polski w podziemnej działalności uczestniczyło kilkudziesięciu kapelanów, w innych – kilkunastu czy kilku. Najwięcej było ich w Gdańsku, Warszawie, Krakowie, Wrocławiu. Dziś mówi się o nich „kapelani” – bo jak na froncie towarzyszyli Solidarności na każdym etapie jej istnienia. Wspierając niezależne działania, jak ks. Czesław Sadłowski ze Zbroszy Dużej, przygotowywali grunt pod działania opozycyjne, potem wspomagali rozwój związku, a po wprowadzeniu stanu wojennego – struktury podziemne. Spontanicznie odpowiadali na potrzeby czasu i miejsca, nie zważając na prowokacje SB i groźby pozbawienia życia. Już dwa dni po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego, 15 grudnia 1981 r., Rada Główna Episkopatu Polski wzywała biskupów diecezjalnych, aby występowali do Wojennych Komisarzy Wojewódzkich o zwolnienie internowanych, szczególnie ojców i matek rodzin i chorych, aby zabiegali o możliwość ewentualnych odwiedzin osób internowanych w okresie Bożego Narodzenia i udzielali ich rodzinom pomocy moralnej i materialnej. Tym wszystkim zajmowali się księża.
|
|
Więcej…
|
|
Trudne pytania o politykę rządu |
|
|
|
|
Wpisany przez Dawid (Hagion) Rogoziński
|
|
czwartek, 02 września 2010 19:36 |
 Po wyborach prezydenckich Platforma Obywatelska uzyskała pełnię władzy w Polsce. Oznacza to, że ponosi też pełną odpowiedzialność. Tymczasem uwaga większości mediów skupiona jest głównie na krytyce opozycji. Przykładem tego jest konflikt wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Został on wywołany i eskalowany na skutek decyzji nowego prezydenta oraz jego współpracowników. Co prawda, przedstawiciele różnych ośrodków władzy skupionej w rękach polityków PO deklarują chęć szybkiego zakończenia konfliktu, ale ich działania temu przeczą. Odnosi się wrażenie, że jest im na rękę to, iż uwaga opinii publicznej koncentruje się na tym, co dzieje się na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, a nie na wielu żywotnych sprawach, które toczą się równolegle. Bo dyskusja o nich dla ekipy Donalda Tuska jest bardzo niewygodna.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Dawid (Hagion) Rogoziński
|
|
czwartek, 02 września 2010 19:13 |
Jak uczyć historii, zwłaszcza tej najnowszej? Jednym ze sposobem może być bezpośrednie zetknięcie z żyjącymi jeszcze świadkami ważnych wydarzeń, a jeśli jego wynikiem jest film dokumentalny, to pewna szansa na prawdziwą edukację jest naprawdę duża.Projekt edukacyjny upamiętniający ludzi Sierpnia 1980 jest w tym roku realizowany w Fundacji Filmów i Programów Katolickich Video Studio Gdańsk i dotyczy wydarzeń sprzed 30 lat, dzięki którym żyjemy dziś w wolnym kraju. Bez Grudnia nie byłoby SierpniaPamięć Grudnia jest wielce znacząca dla Jerzego Borowczaka, przewodnika młodzieży po dniach sierpniowego strajku, dziś gdańskiego radnego i dyrektora Fundacji Centrum Solidarności, którego przepytują uczestnicy ubiegłorocznego projektu. O tamtych wydarzeniach dowiedział się, służąc w jednostce wojskowej na Bliskim Wschodzie. Tam poznał całą ich grozę, ale też dowiedział się, że w Trójmieście działają Wolne Związki Zawodowe, a w nich ludzie, którzy chcą zmienić oblicze Polski. To wszystko zdecydowało, że po powrocie w 1979 r. postanowił zamieszkać w Gdańsku. Podjął pracę w Stoczni Gdańskiej i niemal od razu zjawił się u Bogdana Borusewicza, którego nazwisko i adres znalazł w stopce „Robotnika”.
|
|
Poprawiony: czwartek, 02 września 2010 19:14 |
|
Więcej…
|
|
|