|
Wpisany przez TOMASZ SANCTI
|
|
sobota, 04 września 2010 22:53 |
AUTOR : ks. Marek Dziewiecki
Pierwszą złą rzeczą, o której mówi Biblia, jest samotność człowieka. Nie jest to jednak jedyna forma zła. Czymś równie bolesnym dla człowieka są złe więzi z innymi ludźmi: w rodzinie, w społeczności lokalnej, we wspólnocie narodowej czy państwowej.
W rodzinie, narodzie i państwie jesteśmy od siebie nawzajem zależni. Korzystamy z umiejętności i pracy innych ludzi, a jednocześnie jesteśmy powołani przez Boga do dawania pozytywnego wkładu z naszej strony, czyli do zaangażowania społecznego oraz do świadczenia o Chrystusie.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ SANCTI
|
|
piątek, 27 sierpnia 2010 15:37 |
AUTOR : ks. Marek Dziewiecki
Uzależnienie oddala od miłości. Kochać może tylko ten, kto pamięta, że człowiek ma trudności z wolnością i może ją wypaczyć, ograniczyć albo używać jej w sposób przeklęty, a nie błogosławiony, czyli po to, by krzywdzić, a nie kochać.
Miłość jest Osobą, która nas kocha także wtedy, gdy my nie kochamy.
Analizę postawionej w tytule tezy warto zacząć od fundamentalnego pytania: jakie warunki muszą zostać spełnione, żebym ja - człowiek - mógł sformułować twierdzenie, że "Miłość nie jest kochana". I żeby to twierdzenie miało związek z rzeczywistością, a nie było jedynie przejawem mojej fantazji czy moich subiektywnych przekonań? Twierdzenie o istnieniu miłości niekochanej może być prawdziwe tylko wtedy, gdy zostaną spełnione jednocześnie dwa warunki. Warunek pierwszy to doświadczenie tego, że jest ktoś, kto mnie kocha. Warunek drugi to doświadczenie tego, że ja nie zawsze kocham. Tylko wtedy, gdy zachodzą obydwa te warunki jednocześnie, może istnieć ktoś, kto kocha, a kto nie (zawsze) jest kochany. Nie może twierdzić, że miłość nie jest kochana, ten kto nigdy jeszcze nie doświadczył miłości, a także ten, kto doświadcza miłości i zawsze kocha. Ktoś, kto nigdy nie doświadczył miłości, jest przekonany o tym, że miłość w ogóle nie istnieje, a w konsekwencji nie może być niekochana. Z kolei ktoś, kto by zawsze kochał, byłby przekonany o tym, że miłość istnieje i że jest zawsze kochana. Biblia upewnia nas o tym, że Miłość jest Osobą, która nas kocha także wtedy, gdy my nie kochamy.
|
|
Poprawiony: piątek, 27 sierpnia 2010 17:14 |
|
Więcej…
|
|
Różnica między radością a przyjemnością |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ SANCTI
|
|
piątek, 27 sierpnia 2010 10:36 |
AUTOR : ks. Marek Dziewiecki
Pierwsza różnica płynie z faktu, że przyjemność jest osiągalna dla wszystkich, podczas gdy radość osiągają tylko niektórzy.
Ze zdumieniem stwierdzam. że niektórym ludziom chrześcijaństwo kojarzy się ze smutkiem, z niepotrzebnym umartwieniem, z cierpieniem, z rezygnacją z radości życia. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Jezus przyszedł nie po to, aby nasz krzyż był cięższy, ale po to, aby Jego radość w nas była i aby nasza radość była pełna (por. J 17.13). Naśladowanie Chrystusa jest drogą do radości, a nie do smutku czy cierpienia. Aby jednak osiągnąć tę radość, którą On nam obiecuje, trzeba precyzyjnie odróżnić radość od przyjemności. Ludzie, którzy mylą te dwa stany nie zaznają radości, gdyż istnieją zasadnicze różnice między radością a przyjemnością. Popatrzmy na najważniejsze z tych różnic.
|
|
Poprawiony: piątek, 27 sierpnia 2010 10:53 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ SANCTI
|
|
poniedziałek, 23 sierpnia 2010 11:48 |
AUTOR : Ks. Marek Dziewiecki
Wszędzie tam, gdzie brakuje miłości lub gdzie ona zamiera, przychodzi śmierć pod różnymi postaciami: od wojen do samobójstw, od dzieciobójstwa do eutanazji. Także śmierć zamaskowana, śmierć na raty, np. w postaci alkoholizmu czy narkomanii.
W jednej z radomskich szkół średnich byłem świadkiem jak szesnastolatek podszedł do mikrofonu i w obecności swoich nauczycieli oraz sześciuset kolegów obojętnym głosem wyznał, że od roku pije piwo i inne napoje alkoholowe oraz że wie, iż w ten sposób wchodzi na drogę alkoholizmu. Zdaje sobie też sprawę, że takie postępowanie prawdopodobnie doprowadzi go do śmierci. Zrozumiałe, że po tego typu wyznaniu zapanowała zupełna cisza i konsternacja w sali gimnastycznej, wypełnionej po brzegi pedagogami i młodzieżą. Następnie zebrani usłyszeli bardzo konkretne pytanie: "Proszę księdza, dlaczego miałbym sobie nie szkodzić, skoro nikt mnie nie kocha? Mama wyjechała rok temu do Włoch i dotąd nie napisała nawet jednego listu. Nie zależy jej na moim losie. Tata jest alkoholikiem. On nie potrafi kochać nawet samego siebie. Ja też już siebie nie kocham i zupełnie jest mi obojętne to, co się ze mną stanie".
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ SANCTI
|
|
niedziela, 22 sierpnia 2010 12:19 |
AUTOR : ks. Marek Dziewiecki
Powinniśmy wyjaśniać tym, którzy proszą nas o pomoc, że w obliczu trudności życiowych ich problemy nie są jedynie wynikiem negatywnych uwarunkowań zewnętrznych, ale mają tez związek z ich wewnętrzną sytuacją i stopniem dojrzałości.
Żyjemy w czasach, w których coraz więcej osób nie radzi sobie z codziennymi wymogami życia albo nie potrafi nawiązać dojrzałych kontaktów z innymi ludźmi. Takie osoby czują się słabe, w jakimś sensie chore, pokrzywdzone, poranione czy bezradne. Warto podkreślić fakt, że coraz częściej współczesny człowiek przeżywa niepokój i bezradność nie tylko wobec świata zewnętrznego, ale również wobec samego siebie: wobec własnych natarczywych myśli, bolesnych emocji, a także wobec własnych lęków, słabości, uzależnień.
|
|
Więcej…
|
|
Nieszczęsne pomysły na osiągnięcie szczęścia |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ SANCTI
|
|
sobota, 21 sierpnia 2010 14:33 |
AUTOR : ks. Marek Dziewiecki
Jednym ze zdumiewających dziś zjawisk jest to, że im więcej osób uważa się za specjalistów w uczeniu nas drogi do szczęścia i satysfakcji, tym więcej jest wśród nas ludzi nieszczęśliwych, rozczarowanych życiem i bezradnych. Dzieje się tak z kilku zasadniczych powodów. Po pierwsze, najczęściej próbują nas uczyć sztuki szczęśliwego życia ci, którzy sami żyć nie umieją, np. znerwicowani pedagodzy, skorumpowani politycy, rozwiedzeni seksuolodzy czy uciekające od własnej płci feministki. Po drugie, większość współczesnych "specjalistów" od szczęśliwego życia popełnia ten sam błąd, czyli obiecuje nam łatwe szczęście, a zatem takie, które nie istnieje na tej ziemi. Po trzecie, dominuje obecnie kultura ponowczesności, która pod mile brzmiącym hasłem "wyzwolenia" człowieka od wszelkich norm moralnych, społecznych i religijnych prowadzi w rzeczywistości do nowych form niewolnictwa, uzależnień i cierpień na nieznaną wcześniej skalę. Innymi słowy coraz częściej proponowane są obecnie nieszczęsne pomysły na osiągnięcie szczęścia. Popatrzmy na kilka typowych przykładów w tym względzie.
|
|
Więcej…
|
|
Co łączy: szczęście, miłość, seks |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ SANCTI
|
|
poniedziałek, 16 sierpnia 2010 10:44 |
AUTOR : Ks. Marek Dziewiecki
Nie jest rzeczą przypadkową fakt, że niektórzy młodzi ludzie nie mają większych problemów z własną seksualnością i nie pozwalają się skrzywdzić w tej dziedzinie. Inni natomiast zupełnie nie radzą sobie z tą sferą, popadając w uzależnienia, choroby, załamania psychiczne, przestępstwa czy stany samobójcze. Obowiązuje tu bowiem zasada, że sposób przeżywania i wyrażania własnej seksualności wiąże się ściśle z cała sytuacją danej osoby, z jej sposobem przeżywania siebie i własnego życia.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ SANCTI
|
|
poniedziałek, 16 sierpnia 2010 03:01 |
AUTOR : Ks. Marek Dziewiecki
Podobnie jak Zbawiciel - nie zszedł z krzyża miłości i cierpienia do końca. To właśnie dlatego jego przejście z życia do Życia tak poruszyło świat i zmusza nas, by raz jeszcze popatrzeć na życie, miłość i cierpienie w świetle tajemnicy Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego.
Niezwykły pontyfikat Jana Pawła II w sposób wyjątkowo czytelny i poruszający związany był z tajemnicą krzyża i cierpienia. To centralna tajemnica Miłości, która nas zbawia. Na drzewie cierpienia i Krzyża najbardziej Niewinny w historii ludzkości został obarczony największą winą. Ale Ten, który był najbardziej Niewinny, był jednocześnie Tym, który najbardziej kochał. W ten sposób krzyż - znak bezsensownego okrucieństwa i niesprawiedliwości uczyniłem Krzyżem - znakiem bezmiaru miłosiernej Miłości, która uczy nas kochać również w obliczu cierpienia i krzywdy.
|
|
Poprawiony: poniedziałek, 16 sierpnia 2010 03:30 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ SANCTI
|
|
sobota, 14 sierpnia 2010 23:09 |
|
AUTOR : Ks. Marek Dziewiecki
Jeszcze nigdy w historii Polski i Europy nie było tylu ludzi młodych popadających w uzależnienia, choroby psychiczne, stany samobójcze, dopuszczających się przemocy i stających się ich ofiarami, a także - co najgorsze - ludzi obojętnych na własny los.
POWTARZANIE PIERWORODNEGO DRAMATU
Głównym źródłem kryzysu młodego pokolenia jest uleganie mitowi o istnieniu łatwego szczęścia, a zatem szczęścia osiągniętego spontanicznie. "na luzie", bez wysiłku, bez czujności i dyscypliny, bez współpracy z Bogiem, bez zasad moralnych i obowiązków, bez miłości i prawdy. bez wierności i odpowiedzialności. W świetle empirycznych faktów obietnica tego typu łatwego szczęścia jest oczywistą iluzją, fikcją, utopią. Właśnie dlatego tego typu obietnica to najgroźniejsza pułapka, jaką człowiek może zastawić na samego siebie lub w jaką może być wciągnięty przez innych ludzi.
|
|
Poprawiony: niedziela, 15 sierpnia 2010 09:54 |
|
Więcej…
|
|
|