13-tu męczenników z Pratulina

Niebawem będziemy obchodzili 140 rocznicę Męczeństwa Wincentego Lewoniuka i 12 towarzyszy. Postacie błogosławionych przybliżył w rozmowie z Marią Rachel Cimińską,  ks. Jarosław Oponowicz, posługujący w Sanktuarium w Pratulinie.
Ks. Jarosław Oponowicz:
Męczennicy z Pratulina, jak często mówimy są „trudnymi świętymi”. To ludzie prości a jednocześnie mocni, zginęli w surowej zimowej scenerii także w sensie przenośnym, gdy myślimy o braku wolności Ojczyzny i Kościoła. Jednak może właśnie taka postawa, złagodzona pięknem krajobrazu w którym żyli, zachęca coraz większą ilość pielgrzymów, aby przyjeżdżać do Pratulina, klękać przy relikwiach i upraszać łaski naśladowania ich oraz koniecznych, ziemskich darów. Tak, odnotowujemy coraz większy ruch pielgrzymkowy, zarówno zorganizowane grupy jak też pojedyncze rodziny nawiedzają Pratulin. (...)

CZYTAJ DALEJ...

Jan Paweł II – lekcja świętości

Kanonizacja papieża Polaka wywołała falę euforii. Kim dla papieża byli święci i jak pojmował świętość? Na te i inne pytania odpowiedział Marii Rachel Cimińskiej ks Jarosław Oponowicz, zafacynowany postacią bł. Jana Pawła II.

Maria: Jan Paweł II, nie raz wzywał do świętości. Jak należy rozumieć świętość, aby osoba wierząca nie wpadła w dewocję?

Ks. Jarosław Oponowicz: Obowiązek świętości wynika z wezwania Bożego „Bądźcie świętymi, ponieważ Ja jestem święty!” Kpł 11, 44. Już od początków drogi kapłańskiej Karol Wojtyła, był w szczególny sposób naznaczony wpływem świętych oraz wielkich postaci służących z poświęceniem narodowi. Pierwsze Msze Święte, sprawowane w krypcie św. Leonarda, w Dzień Zaduszny, automatycznie wiązały się ze wspomnieniem świętych patronów oraz tych, którzy oczekiwali na niebo, w czyśćcu do jego świętości.

CZYTAJ DALEJ...
Wszystkim dla wszystkich (1)

6 października 2013 r. uroczyście otwarto proces beatyfikacyjny  sł. Bożego Adolfa Piotra Szelążka. Kim był i co charakteryzuje i jaki dorobek zostawił po sobie? Osobę Sługi Bożego przybliżyła w rozmowie z Marią Rachel Cimińską, siostra Hiacynta Augustynowicz postulator procesu beatyfikacyjnego ks. bp Adolfa Piotra Szelążka
Maria: Najczęściej środowiskiem kształtującym przyszłego świętego jest rodzina. Jak to wyglądało w przypadku bp. Adolfa Piotra Szelążka?
s. Hiacynta Augustynowicz: Dziecko ufa swoim rodzicom bezgranicznie. Jeśli mu zagraża jakieś niebezpieczeństwo, szybko biegnie schować się u swej matki

Ślub miłości

W adhortacji Vita consecrata, czytamy: Życie konsekrowane ze swej natury jest całkowitą, ostateczną, bezwarunkową i pełną miłości odpowiedzią daną Bogu. Jak realizują ślub miłości, Siostry Małe Misjonarki Miłosierdzia, dowiedzieć możemy się z rozmowy Marii Rachel Cimińskiej, z siostrą Marią Sylwią Bigaj SMMM.
Maria: Od 90 lat siostry są w Polsce. Pośród podstawowych ślubów, w waszym zgromadzeniu składany jest ślub miłości. Jak należy interpretować ten ślub?
S. M. Sylwia Bigaj SMMM: Orionistki oprócz trzech ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa składają czwarty dodatkowy ślub miłości. (...)

Święty Dominik, kapłan PDF Drukuj Email
czwartek, 08 sierpnia 2013 01:59
Święty Dominik

Święty Dominik urodził się około 1170 roku w Caleruega w Hiszpanii. Pochodził ze znakomitego rodu kastylijskiego Guzmanów. Ojcem jego był Feliks Guzman, matką - bł. Joanna. Miał dwóch braci - bł. Manesa i Antoniego, kapłana diecezjalnego. Gdy miał 14 lat, rodzice wysłali go do szkoły w Walencji. Następnie studiował w Salamance. W 1196 roku, po skończeniu studiów teologicznych, przyjął święcenia kapłańskie i wkrótce został mianowany kanonikiem katedry w Osmie. Pięć lat później został wiceprzewodniczącym tej kapituły. Dominik gorliwie pracował nad sobą i nad bliźnimi, głosząc im słowo Boże.

Król Kastylii, Alfons IX, wysłał biskupa diecezji, w której pracował Dominik, Dydaka, z poselstwem do Niemiec i Danii. Dydak był przyjacielem Dominika, dlatego też przyszły święty towarzyszył biskupowi w podróży, w czasie której znalazł się w okolicach Szczecina i polskiego Pomorza. Dominik był świadkiem najazdu pogańskich Kumanów z Węgier na Turyngię. Wkrótce po zakończeniu powierzonej im misji udał się do Rzymu, by prosić Innocentego III o zezwolenie na pracę misyjną wśród Kumanów. Papież jednak takiej zgody nie udzielił.
W drodze powrotnej do Hiszpanii w południowej Francji Dydak i Dominik zetknęli się z legatami papieskimi, wysłanymi tam do zwalczania powstałej właśnie herezji albigensów i waldensów. Sekta ta pojawiła się ok. 1200 r. w mieście Albi. Jej członkowie zaprzeczali ważnym prawdom wiary, m.in. Trójcy Świętej, Wcieleniu Syna Bożego, odrzucali Mszę świętą, małżeństwo i pozostałe sakramenty. Burzyli kościoły i klasztory, niszczyli obrazy i krzyże.
W porozumieniu z legatami Dominik postanowił oddać się pracy nad nawracaniem odszczepieńców. Do tej akcji postanowił włączyć się bezpośrednio także biskup Dydak. Ponieważ heretycy w swoich wystąpieniach przeciwko Kościołowi atakowali go za majątki i wystawne życie duchownych, biskup i Dominik postanowili prowadzić życie ewangeliczne na wzór Pana Jezusa i Jego uczniów. Chodzili więc od miasta do miasta, od wioski do wioski, by prostować błędną naukę, a wyjaśniać autentyczną naukę Pana Jezusa. Innocenty III zatwierdził tę formę pracy apostolskiej. W centrum herezji znajdowało się miasto Prouille, położone pomiędzy Carcassonne a Tuluzą. Tam Dominik założył klasztor żeński, w którym życie zostało oparte na całkowitym ubóstwie.
Pojawiły się pierwsze sukcesy. Niebawem biskup musiał powrócić do swojej diecezji. Natomiast do Dominika dołączyło 11 cystersów, którzy postanowili wieść podobny tryb życia apostolskiego. Z nich właśnie powstał zalążek nowej rodziny zakonnej w 1207 r. W tym samym jednak roku papież ogłosił przeciwko albigensom i waldensom zbrojną krucjatę na wiadomość, że heretycy ruszyli na kościoły, plebanie i klasztory, paląc je i niszcząc. To skomplikowało pracę apostolską Dominika. Wtedy Dominik zwiększył posty, umartwienia, częściej się modlił. Dotychczasowe doświadczenie wykazało, że okazyjnie werbowani do tej akcji kapłani często nie byli do niej wystarczająco przygotowani. Wielu zniechęcał prymitywny rodzaj życia i połączone z nim niewygody.
Dominik wybrał więc spośród swoich współtowarzyszy najpewniejszych. Na jego ręce złożyli oni śluby zakonne w 1215 r. Tak powstał Zakon Kaznodziejski - dominikanów. Jego głównym celem było głoszenie słowa Bożego i zbawianie dusz. Założyciel wymagał od zakonników ścisłego ubóstwa, panowania nad sobą i daleko idącego posłuszeństwa. Dzięki poparciu biskupa Tuluzy, Fulko, w Tuluzie powstały wkrótce aż dwa klasztory dominikańskie, które miały za cel nawracanie albigensów i waldensów. W tym samym roku odbył się Sobór Laterański IV. Dominik udał się wraz ze swoim biskupem, Fulko, do Rzymu. Innocenty III po wysłuchaniu zdania biskupa Tuluzy ustnie zatwierdził nową rodzinę zakonną.
Zaraz po powrocie z soboru (1216) Dominik zwołał kapitułę generalną, na której przyjęto za podstawę regułę św. Augustyna i konstytucje norbertanów, którzy wytyczyli sobie podobny cel. Wprowadzono do konstytucji jedynie te zmiany, które w zastosowaniu do specyfiki zakonu okazały się konieczne. Kiedy Dominik po odbytej kapitule ponownie udał się do Rzymu, papież Innocenty III już nie żył (+ 1217). Bóg pokrzepił go jednak tajemniczym, proroczym snem: pojawili mu się Apostołowie św. Piotr i św. Paweł, i zachęcili go, by na cały świat wysyłał swoich synów duchowych jako kaznodziejów. Dlatego kiedy tylko powrócił do Tuluzy, rozesłał grupę 17 swoich pierwszych zakonników: do Hiszpanii, Bolonii i do Paryża. W 1218 r. papież Honoriusz III zatwierdził nowy zakon. Co więcej, wydał polecenie dla biskupów, by nowej rodzinie zakonnej udzielili jak najpełniejszej pomocy.
Św. Dominik założył również zakon żeński, zatwierdzony przez Honoriusza III dwa lata później.

Na kapitule generalnej, odbytej w Bolonii w 1220 r., uchwalono na podstawie nabytego doświadczenia odrzucić z reguły i z konstytucji to wszystko, co okazało się nieaktualne. W miejsce odrzuconych wstawiono nowe artykuły, wśród których znalazł się między innymi ten, że zakon nie może posiadać na własność stałych dóbr, ale że ma żyć wyłącznie z ofiar. W ten sposób zakon wszedł do rodziny zakonów żebrzących, jakimi byli w XIII w. franciszkanie, augustianie, karmelici, trynitarze, serwici i minimi.
W 1220 r. kard. Wilhelm ufundował dominikanom w Rzymie klasztor przy bazylice św. Sabiny, który odtąd miał się stać konwentem generalnym zakonu. Niemniej hojnym okazał się sam papież, który ofiarował dominikanom własny pałac. Tutaj właśnie Dominik miał wskrzesić bratanka kardynała Stefana z Fossanuova. Przed śmiercią Dominik przyjął do zakonu i nałożył habit św. Jackowi i bł. Czesławowi, pierwszym polskim dominikanom. Wysłał też swoich synów do Anglii, Niemiec i na Węgry.
Dominik odbywał częste podróże, głosząc Ewangelię i organizując wykłady z teologii. Zakładał nowe klasztory zakonu, który bardzo szybko się rozpowszechnił. W 1220 r. Honoriusz III powołał Dominika na generała zakonu.

Dominik prowadził pracę misyjną na północy Włoch. Wyczerpany pracą w prymitywnych warunkach wrócił do Bolonii. Jego ostatnie słowa brzmiały: "Miejcie miłość, strzeżcie pokory i nie odstępujcie od ubóstwa". Zmarł 6 sierpnia 1221 r. na rękach swych współbraci. W jego pogrzebie wziął udział kardynał Hugolin i wielu dygnitarzy kościelnych. Dominik został pochowany w kościele klasztornym w Bolonii, w drewnianej trumnie, w podziemiu (w krypcie) tuż pod wielkim ołtarzem. Jego kult rozpoczął się zaraz po jego śmierci. Notowano za jego wstawiennictwem otrzymane łaski. Dlatego papież Grzegorz IX nakazał rozpocząć proces kanoniczny. Po jego ukończeniu wyniósł sługę Bożego do chwały świętych w 1234 r.
Dominik odznaczał się wielką prawością obyczajów, niezwykłą żarliwością o sprawy Boże oraz niezachwianą równowagą ducha. Potrafił współczuć. Jego radosne serce i pełna pokoju wewnętrzna postawa uczyniły z niego człowieka niebywale serdecznego. Oszczędny w słowach, rozmawiał z Bogiem na modlitwie albo o Nim z bliźnimi. Żył nader surowo. Bardzo cierpliwie znosił wszelkie przeciwności i upokorzenia.

Imię Dominik pochodzi od łacińskiego dominicus, co znaczy Pański, należący do Boga. Przed św. Dominikiem imię to było znane, ale właśnie Dominik Guzman spopularyzował to imię w całej Europie.
Największą zasługą św. Dominika i pamiątką, jaką po sobie zostawił, jest założony przez niego Zakon Kaznodziejski. Zakon dał Kościołowi wielu świętych. Wśród nich do najjaśniejszych gwiazd należą św. Tomasz z Akwinu (+ 1274), doktor Kościoła, św. Rajmund z Penafort (+ 1275), św. Albert Wielki (+ 1280), doktor Kościoła, św. Wincenty Ferreriusz (+ 1419), św. Antonin z Florencji (+ 1459), papież św. Pius V (+ 1572), św. Ludwik Bertrand (+ 1581), św. Katarzyna ze Sieny (+ 1380), doktor Kościoła i patronka Europy, oraz św. Róża z Limy (+ 1617). Zakon położył wielkie zasługi na polu nauki, wydając uczonych na skalę światową w dziedzinie teologii, biblistyki czy liturgii. Kiedy zostały odkryte nowe lądy, dominikanie byli jednymi z pierwszych, którzy na odkryte tereny wysyłali swoich misjonarzy.


W ikonografii św. Dominik przedstawiany jest w dominikańskim habicie. Jego atrybutami są: gwiazda sześcioramienna, infuła u stóp, lilia - czasami złota, księga, podwójny krzyż procesyjny, pastorał, pies w czarne i białe łaty trzymający pochodnię w pysku (symbol zakonu: "Domini canes" - "Pańskie psy"), różaniec.

Poprawiony: czwartek, 08 sierpnia 2013 07:18
 
Designed by Templatka.pl | Copyright by SANCTI - Serwis Ewangelizacyjny