| Rekolekcje... |
|
|
|
| Wpisany przez Dawid (Hagion) Rogoziński | |||
| niedziela, 18 lipca 2010 12:03 | |||
Znając wiele historii świętych, wiedząc, że podczas procesu kanonizacyjnego poszukuje się cnót heroicznych, możemy mieć mylne wrażenie o tym, czym jest świętość. Możemy myśleć wówczas: „To nie dla mnie”, „Nie czułbym się na siłach, by być tak heroicznym”, „To zbyt wielki ideał, jak dla mnie”. W tym wypadku świętość przeznaczona byłaby tylko dla wielkich, takich, jakich widzimy na ołtarzach, którzy są bardzo od nas, normalnych grzeszników, inni. Mielibyśmy wówczas głęboko przeinaczone pojęcie świętości, błędne przekonanie, które – według mnie jest to zagadnienie centralne – zostało wyjaśnione i poprawione przez samego Josemarię Escrivę.Kard. Joseph Ratzinger
L’Osservatore Romano, 7 X 2002 Książkę w atrakcyjnej cenie zakupisz w >> KSIĘGARNI KATOLICKIEJ <<
|

AUTOR: Ks. Jarosław Wiśniewski
O doznanej krzywdzie, szczególnie tej z dzieciństwa i okresu dojrzewania, nie można łatwo zapomnieć. Uproszczone rady dawane osobom skrzywdzonym: „Nie myśl już o tym”, „nie wracaj do tego”, „zapomnij”, są bardzo krótkowzroczne, choć stanowią wyraz życzliwości i pragnienia przyniesienia ludziom ulgi. Często są jednak raczej przeszkodą niż pomocą w dochodzeniu do większej dojrzałości. Jeżeli bowiem doznana krzywda (zwłaszcza głęboka i dotkliwa) nie zostanie uleczona, „przepracowana”, „przekroczona”, łatwo może stać się źródłem krzywdy innych. Człowiek skrzywdzony, który nie zintegruje doznanego cierpienia, ryzykuje, że sam, w sposób niemal bezwiedny i nieświadomy, stanie się krzywdzicielem.
Jan Paweł II, który dziś sam jest kandydatem na ołtarze beatyfikował i kanonizował o wiele więcej osób niż jakikolwiek poprzedni papież. Przez całe swoje życie zafascynowany był tajemnicą świętości człowieka. Na czym polega fenomen świętości Jana Pawła II? Jak papież rozumiał świętość? Z jakimi świętymi najbardziej związany był Karol Wojtyła i jaki wpływ wywarli na jego życie? To pytania, na które szuka odpowiedzi Autor książki Do nieba przez aklamację.



Znając wiele historii świętych, wiedząc, że podczas procesu kanonizacyjnego poszukuje się cnót heroicznych, możemy mieć mylne wrażenie o tym, czym jest świętość. Możemy myśleć wówczas: „To nie dla mnie”, „Nie czułbym się na siłach, by być tak heroicznym”, „To zbyt wielki ideał, jak dla mnie”. W tym wypadku świętość przeznaczona byłaby tylko dla wielkich, takich, jakich widzimy na ołtarzach, którzy są bardzo od nas, normalnych grzeszników, inni. Mielibyśmy wówczas głęboko przeinaczone pojęcie świętości, błędne przekonanie, które – według mnie jest to zagadnienie centralne – zostało wyjaśnione i poprawione przez samego Josemarię Escrivę.























