| Droga Anonimowych Grzeszników |
|
|
|
| Wpisany przez Patryk | |||
| niedziela, 28 lutego 2010 08:51 | |||
|
Alkoholizm niewątpliwie zaliczany jest do chorób społecznych, a nawet cywlizacyjnych. Pity w dużych ilościach sieje spustoszenie w samym pogrążonym w tym nałogu i w jego środowisku rodzinnym poprzez uprzykrzanie życia innym, bycie agresywnym wobec nich. Niestety często się zdarza, że osoby młode, a nawet dzieci sięgaja po alkohol pod wpływem społecznego nacisku, za namowom "kolegów" chcąc pokazać, jacy to oni są odważni i bohaterscy. Ale odwaga właśnie polega na odmowie i pokazaniu swojego własnego myślenie, a nie zbiorowego, swojej racjonalności i roztropności w podejmowaniu decyzji. Alkohol nie jest jedynie chorobą ciała, ale i duszy. Należy przede wszystkim zacząć się leczyć i nie tracić nadziei na wyjście z nałogu po licznych porażkach, które z pewnością nas czekają. Bowiem porażki odnosi każdy człowiek w swoim życiu. Z pewnością można tę chorobę pokonać, choć rehabilitacja jest długa i mozolna. Koniecznością jest całkowita abstynencja i odbudowania życia wewnętrznego poprzez zwrócenie się do Tego, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Najlepszym sposobem na wyjście z nałogu jest pomoc najbliższego otoczenia i przebywanie w grupie. Samemu trudno jest zwalczyć ten nałóg, zaś w skupisku osób, gdzie każdy ma podobny problem łatwiej jest dawać świadectwo swoim życiem i dzielić się doświadczeniami, a także wspierać. Niektórzy uparcie twierdzą, że leczenie alkoholizmu jest utopią. NIE JEST. I są na to dowody w postaci sukcesów grup terapeutycznych, np. Stwowarzyszenie Anonimowych Alkoholików, które nie zatrzymuje się jedynie na rozmowie, ale proponuje uczestnikom skorzystanie z najnowszych instrumentów profilaktycznych. Polecajmy zatem Miłosierdziu Bożemu i Matce Najświętszej wszystkich pogrążonych w nałogu alkoholizmu, jak i ich rodziny. Dla tych pierwszych o moc przezwyciężenia swoich słabości, zaś dla tych ostatnich o siłę wytrwania w miłości, która domaga się współczucia i modlitwy za tego bliskiego naszemu sercu, a także szacunku, czego często brakuje, bowiem czujemy zapalczywy gniew wobec tego alkoholika. Ale starajmy się we wszystkich dostrzegać obraz Boga i to, że On każde życie stwarzał z miłości i przeznaczył je do wiecznego szczęścia w niebie.
AUTOR: Radek Molenda Czy słynne 12 kroków wychodzenia z uzależnień to program dla każdego z nas? Okazuje się, że tak. Rafał miał 24 lata, kiedy rozpoczął swoją drogę do wolności. – Poczułem, że życie, które prowadzę, daleko odbiega od tego, czego tak naprawdę pragnę. Chciałem założyć rodzinę, być szczęśliwym mężem i ojcem. Tymczasem wiodłem bardzo rock-end-rollowy tryb życia. Sypiałem mało, bawiłem się dużo, a do tego byłem bardzo poturbowany uzależnieniem od hazardu – wspomina. Na ruletkę był w stanie postawić całe swoje życie – wszelkie relacje, każdą miłość – i byłem wobec hazardu bezsilny. Próbowałem kierować moim pijanym i rozedrganym życiem, ale nie radziłem sobie. – Zacząłem do Boga mówić, a On – choć dziś może się to wydać dziwne – odpowiadał normalnym głosem, który słyszałem. Nikt mi tego doświadczenia nie wydrze. Jedyne, co mogłem wówczas Bogu przynieść, to mój grzech. I dziś wiem, że to było właśnie to, czego wtedy On ode mnie oczekiwał. Wymieniłem Mu wszystko, co złe w życiu zrobiłem i poprosiłem, żeby On to ode mnie wziął. To był mój prezent dla Niego – wspomina Rafał. Tak zrobił kolejne trzy kroki do wolności. Program 12 kroków, który w latach 40. wymyślił w Stanach Zjednoczonych Bill Wilson, dał początek wspólnotom AA, a potem anonimowych hazardzistów, narkomanów, seksoholików, a nawet depresantów i żarłoków. W latach 90. w Europie dostosowano ten program do potrzeb innych nałogowców – uzależnionych od grzechu. W Polsce zaistniał dzięki tłumaczeniu ks. prof. Romualda Jaworskiego jako zeszyty ćwiczeń „Wreszcie żyć”. – Postanowiliśmy krok po kroku omówić program tak, jak my go widzimy, jak on działa na warsztatach prowadzonych przez Jacka (patrz: ramka). Chcieliśmy powiedzieć o nich w taki sposób, by przestały być propozycją jedynie dla osób uzależnionych, by stały się programem uniwersalnym – sposobem na poznanie i zrozumienie, a potem pokochanie, i zmianę siebie samego. Postanowiliśmy też, że kroki, w których – w oryginalnym programie – mowa jest o sile wyższej, odnosimy bezpośrednio do naszego Boga, Jezusa Chrystusa. Dlatego płyta „12 kroków do wolności” oparta na tych ćwiczeniach to droga dla chrześcijan, choć nie tylko. Mam nadzieję, że nasze historie są żywym świadectwem, że ten program działa – opowiada Rafał. TO PROPOZYCJA RÓWNIEŻ DLA TYCH, KTÓRZY NIE UWAŻAJĄ SIĘ ZA UZALEŻNIONYCH! ks. Maksym Popow CMF- Charyzmatyczny klaretyn z Syberii, wykładowca psychologii, członek Europejskiej i Rosyjskiej Zawodowej Ligi Psychoterapeutycznej, założyciel grup "12 – krokowych" w Rosji. Tłumacz książki „12 kroków” na język rosyjski. Wykładowca na Uniwersytecie Moskiewskim w Krasnojarsku. Jacek Racięcki- Terapeuta uzależnień związany z Centrum Pomocy Duchowej księży pallotynów przy ul. Skaryszewskiej. Jako pierwszy w Warszawie zaczął prowadzić w oparciu o ćwiczenia „Wreszcie żyć – 12 kroków” warsztaty dla osób uzależnionych. Autor i gospodarz audycji „Poradnia uzależnień” w Radiu Plus Warszawa. Rafał Porzeziński- dziennikarz, producent radiowo-telewizyjny, mąż Agnieszki i ojciec trójki dzieci, członek wspólnot i warsztatów 12-krokowych. Właściciel wydawnictwa „Raj Media” i studia nagrań „Słowodaje”, w którym m.in. w czerwcu 2009 r. nagrywano audycje Radia Wolność – inicjatywy Centrum Myśli Jana Pawła II dla uczczenia 30 rocznicy I pielgrzymki JPII do Polski. ŹRÓDŁO:
|




2 lutego Kościół Katolicki dziękować będzie za wszystkie powołania do wyłącznej służby Bogu. Poprzez rozmowę ss. Klarysek od Wieczystej Adoracji z Kłodzka, z Marią Rachel Cimińską, przybliżymy istotę ślubów zakonnych i ich miejsce i konieczność dla naszego życia w XXI wieku. 



























